Holmes, sweet Holmes

Któż nie słyszał o tym angielskim detektywie? Powołał go do życia sir Arthur Conan Doyle, dając mu mieszkanie przy Baker Street 221b i przyjaciela – doktora Watsona, by razem walczyli z przestępczością. Jak pewnie pamiętacie z powieści i opowiadań, Holmes przez całe śledztwo zbierał poszlaki, obserwował ludzi, by wreszcie bezbłędnie oznajmić kto, kiedy i dlaczego popełnił zbrodnię.
Oczywiście spragnionej publiczności słowo pisane nie wystarcza. Może znacie którąś z wielu adaptacji Psa Baskerville’ów – tę z duetem Matt Frewer & Kenneth Welsh, albo Richard Roxburgh & Ian Heart? To tylko najbardziej popularne adaptacje. Nakręcono również wiele filmów telewizyjnych na podstawie opowiadań. Ba, sam John Cleese zainteresował się tematem i zagrał wnuka Holmesa w filmie The Strange Case of the End of Civilization as We Know It. To już dość luźna adaptacja, ale też takie chciałam przedstawić – w rozwinięciu notki opis dwóch intrygujących przedstawień filmowych.

Without a Clue (1988)

withoutaclue

Mój rówieśnik – film stary, ale jakże jary! Dlaczego tylko ‘luźno’ oparty na historii stworzonej przez Doyle’a? Otóż w tym filmie nastąpiła mała zamiana ról. Jest oczywiście sławny i podziwiany detektyw Sherlock Holmes i jego nieodłączny przyjaciel od zapisywania wszystkiego doktor Watson. Właśnie szczęśliwie rozwiązali kolejną sprawę. Holmes ogłasza ją zamkniętą, a inspektor Lestrade pokornie chyli czoła przed geniuszem detektywa, który zostawił wielkie umysły Scotland Yardu daleko w tyle. Więc dlaczego Holmes obrywa od Watsona i zostaje nazwany idiotą?
Cóż, głównie dlatego, że to prawda. W tej bajce to Watson jest mózgiem, a Holmes przykrywką – pożywką dla publiczności. W rzeczywistości jest uwielbiającym kobiety pijakiem i hazardzistą. Watson potrzebuje go jednak, by prowadzić śledztwa. Holmesa znają wszyscy, a kto przejmowałby się jakimś jego doktorkiem, prawda? Watson, czy chce czy nie (a bardzo często skłania się w stronę nie), musi Holmesa tolerować. Zwłaszcza teraz, kiedy o pomoc w znalezieniu fałszerzy banknotów zwraca się sam lord Smithwick, a przeciwnikiem okazuje się być przebiegły i niebezpieczny profesor Moriarty.
Film, choć amerykański, pełen jest angielskiego uroku. Brakowało mi trochę akcentu u głównych bohaterów, ale, zważywszy na aktorów, mogę to wybaczyć. Jak zawsze czarujący Michael Caine i niemalże nie do poznania Ben Kingsley to zdecydowanie największe atuty tegoż filmu. Piękna gra, wyborne dialogi i żarty sytuacyjne… Czegóż więcej chcieć?
Fanom słynnego detektywa szczerze polecam. Ja wspaniale się bawiłam, oglądając perypetie biednego, niedomyślnego Holmesa, i wysiłki, jakie czynił Watson, by to zatuszować. Był to zaiste mile spędzony czas, w doborowym towarzystwie.

Sherlock Holmes (2009)

Kolejna adaptacja ujrzy światło dzienne 25 grudnia. Czekam z niecierpliwością. A oto dlaczego:
Primo: reżyseruje Guy Ritchie – Snatch, Lock, Stock and Two Smoking Barrels, czy muszę mówić więcej?
Secundo: główne role grają Robert Downey Jr. (Holmes) i Jude Law (Watson).
Tertio: wygląda to na bardzo luźną adaptację, w bardzo hollywoodzkim stylu. Zwykle jestem przeciwna takim praktykom, ale sądzę, że tym razem będę w stanie to wybaczyć, bo po prostu zapowiada się bardzo szalony film. Zresztą, co ja tu będę pisać, poniżej macie oficjalny zwiastun. Smacznego :]

Advertisements
Published in: on Wrzesień 5, 2009 at 23:02  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://cynamonowezuo.wordpress.com/2009/09/05/holmes-sweet-holmes/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. Tu zgadzamy się w pełni :-)

    Zwiastun właśnie u Ciebie zobaczyłem po raz pierwszy i jestem zachwycony. Autentycznie. Iron Man jako Holmes półdebil w okularkach ala Leon Zawodowiec? Żydowskie Prawo jako Doktor Watson? Guy „Były Pan Madonna” Ritchie za kamerą? Bijatyka jak w fight clubie? A na dokładkę koleś z gigantycznym młotem? Poproszę! To właśnie jest ta pozytywna strona kina postmodernistycznie komercyjnego – nie boją się łamać i w drzazgi rozbijać konwencji. A że czasem wyjdzie niesmacznie i żałośnie (Straszne Filmy i takie tam Not Another teenage movie czy superhero movie)? Trudno. Ja tam wierzę szczególnie w Iron Mana. Widać, że ta heroina wciągana od 15 lat wyszła mu na dobre. Ma fantastycznie nieobecne spojrzenie. Może być i tak, że to na nim wzorował się Janek Głęboki wymyślając rolę Kapitana Jacka S. w popularnej trylogii o piratach. Kojarzysz to spojrzenie? („Gdzie ja k….a jestem? O co chodzi?”). Może wybierzemy się razem do kina, co?


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: