Poczekajka [Katarzyna Michalak]

poczekajka

Czasami lubię nie mieć racji. Jak w przypadku „Poczekajki”. Mimo pozytywnej recenzji, sięgałam po tę książkę z gotową już etykietką „romansidło”. Dostałam… cóż, romansu tam było sporo. Co zatem odróżnia „Poczekajkę” od wszystkich nieszczęsnych harlekinowych paskud? Sporo. Ale po kolei.
Już od pierwszych stron uwagę przyciąga zaskakująco przyjazny język. Lekki, dowcipny styl pisania, tworzący miły i spokojny nastrój, zgrabnie utrzymywał się przez całą powieść. Dalej warto wspomnieć o postaciach. Prym wiedzie tu Patrycja, lekarz weterynarii i wielbicielka magii. Tak, w tej książce znajdziecie prawdziwą magię. To ona zmusi Patrycję do poszukiwania małej chatki, pod którą ma przyjechać Książę na Białym Koniu. Na początku brzmiało to dla mnie wybitnie naiwnie, ale okazało się całkiem przyzwoicie wplecione w rozwój zdarzeń. Patrycja oczywiście odnajduje ową chatkę w tytułowej Poczekajce – małej mieścince koło Zamościa. A potem – poznaje nowych ludzi. Mamy więc lekko zakręconego księdza Antoniego, miłego i pomocnego Dziadka, miejscowego lowelasa Zenka i plątające się wszędzie psy, koty i węże. Do tego dochodzą dwa, pozwolę sobie użyć określenia, konie napędowe dalszej akcji, czyli Książęta z Bajki. Kolekcjoner spódniczek Łukasz i łotr o dobrym sercu Gabriel. A wszyscy mają swoje niepowtarzalne charaktery, zgrabnie i wyraźnie nakreślone przez Autorkę.
Co do samej fabuły, jak się można domyślić, będzie się ona kręciła głównie wokół dylematu: Łukasz czy Gabriel. W tle, a może raczej na drugim planie, pojawi się praca Patrycji w ogrodzie zoologicznym. Autorka przedstawia nam wiele bardzo zabawnych zdarzeń, ale nie szczędzi też mniejszych i większych dramatów. Nie chcę zdradzić zbyt wiele, dodam jeszcze tylko jedną uwagę. Nie miałam większych zastrzeżeń do zachowania Patrycji, ale jedna scena mocno mnie zdziwiła. Nie sądziłam, że pani weterynarz będzie chciała mieć jeszcze do czynienia z facetem, który, jadąc z nią autem, celowo powoduje wypadek. I jeszcze chce zostawić poszkodowanych samym sobie, niemalże uciekając z miejsca wypadku. Myślałam, że to otworzy Patrycji piękne oczęta i dziewczyna zacznie przynajmniej wątpić w szczere zamiary faceta.
Ten zgrzyt jednak mogę darować, cała reszta jest tego warta. „Poczekajkę” czyta się bardzo przyjemnie, zatem polecam ją tak na dwa wieczory, dla relaksu.

Strona Autorki

Advertisements
Published in: on Kwiecień 18, 2009 at 20:50  Comments (1)  

The URI to TrackBack this entry is: https://cynamonowezuo.wordpress.com/2009/04/18/poczekajka-katarzyna-michalak/trackback/

RSS feed for comments on this post.

One CommentDodaj komentarz

  1. It’s in fact very complicated in this full of activity life to listen news on TV, therefore
    I just use internet for that reason, and get the newest news.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: